Praktyki prawnicze

Rozpocznij z nami swój bieg do kariery


Witamy serdecznie

na stronie Portalu Pracy i Praktyk Prawniczych. Znajdziecie tutaj szereg informacji, które pomogą Wam w rozpoczęciu bądź rozwoju Waszej kariery prawniczej.

Wolny rynek dla prawników

24 Lipca 2008

Parlament i rząd stoją przed niepowtarzalną szansą złamania monopolu korporacji oraz wprowadzenia nowoczesnego modelu świadczenia usług prawniczych – dowodzi Wojciech Serafiński, doradca podatkowy, prawnik

Obecne regulacje prawne określające dostęp do wielu zawodów nie tylko podważają sens studiów, ale też w znaczniej mierze naruszają zasady wolnego rynku i konkurencji. Od 1989 roku uchwalono w Polsce wiele przepisów, które skutecznie i w coraz większym stopniu utrudniają absolwentom wyższych uczelni rozpoczęcie kariery zawodowej. Wymagania stawiane obecnie absolwentom uczelni są zdecydowanie surowsze niż w innych państwach Wspólnoty. Doszło już do takiego paradoksu, że liczba zawodów wymagających koncesji, licencji czy zezwolenia jest kilkadziesiąt razy większa od liczby zawodów reglamentowanych w czasach PRL. A wszystko to czyni państwo za pomocą m.in. różnych korporacji w rzekomym interesie społecznym.

Sprzeciw korporacji

Jaskrawym przykładem nadużycia reglamentacji jest dostęp do zawodu prawnika. Żarliwa dyskusja na temat proponowanych zmian trwa już w Polsce od kilku lat. Jednak proponowane zmiany na przestrzeni dwóch ostatnich lat wzbudziły chyba największe emocje, oczywiście w korporacjach zawodowych.

Wśród argumentów przeciwko otwarciu rynku usług prawniczych wymienia się m.in.: brak wiedzy i doświadczenia koniecznego do wykonywania tego zawodu przez absolwentów prawa, a także należytych gwarancji dla usługobiorców czynności prawnych, konieczność odbywania aplikacji pod nadzorem patrona, brak związania doradcy prawnego zasadami etyki zawodowej oraz tajemnicą zawodową, a nawet – brak gwarancji, że doradcy prawni będą regularnie opłacać składki OC, czy to, że nadzór organów władzy publicznej nad działalnością doradców prawnych nie stanowi gwarancji prawidłowego wykonywania zawodu. Padają nawet skrajne opinie, że otwarcie rynku w proponowanym kształcie będzie niezgodne z konstytucją, co jest zupełnie nieuzasadnionym twierdzeniem.

Przeciwnicy otwarcia dostępu do zawodu (będący najczęściej członkami korporacji broniącymi swych interesów) zupełnie nie liczą się nie tylko z regułami wolnego rynku, ale też z opinią publiczną, która wyraźnie i wielokrotnie opowiedziała się za otwarciem rynku.

Obecnie na rynku polskim poza korporacjami działa ok. 10 tys. prawników świadczących proste usługi prawnicze w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Brak jest informacji potwierdzających zarzuty korporacji, by działalność tej grupy prawników przynosiła komukolwiek szkodę z powodu braku profesjonalizmu, w przeciwieństwie do korporacji, które często świadomie lub nieświadomie ukrywają złe uczynki swych członków. Wystarczy przejrzeć prasę, by nie mieć złudzeń, że w korporacjach dzieje się nie najlepiej, zwłaszcza w kontekście tak częstego szafowania zaufaniem publicznym, ale to nie czas na ocenę tychże.

Egzystencja tej grupy jest jednak obecnie poważnie zagrożona, gdyż minister sprawiedliwości proponuje wykreślenie z § 1 art. 87 k.p.c. możliwości reprezentowania strony przez osoby pozostające z nią w stosunku stałego zlecenia. Minister powiększa więc monopol prawniczych korporacji, zamiast go ograniczać.

Kwalifikacje zweryfikują odbiorcy usług

Wolny rynek rządzi się określonymi prawami. Dziś w Polsce tak naprawdę nie ma wolnego rynku. Państwo w sposób nieuzasadniony i sprzeczny z zasadami wolnego rynku ogranicza dostęp do swobodnego wykonywania zdobytego zawodu, zamiast jasno i w zgodzie z zasadami konkurencyjności ustalić jedynie warunki ich wykonywania. Określenie konieczności posiadania konkretnego wykształcenia, ewentualnie posiadania obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej, jest wystarczającą formą zabezpieczenia interesów odbiorców usług (szkodę zresztą musi naprawić każdy zgodnie z ogólnymi przepisami prawa cywilnego). O reszcie powinien decydować wyłącznie wolny rynek, a więc każdy konsument.

Państwo nie powinno obejmować ochroną czy też przywilejami żadnej grupy zawodowej, gdyż takie działanie może być uznane za sprzeczne z konstytucją, godzi też w reguły wolnego rynku, w zasadę konkurencyjności. Wolny rynek, wbrew temu, co twierdzą przeciwnicy otwarcia zawodów prawniczych, obroni się sam, gdyż lata doświadczeń wyraźnie dowodzą, że rynek potrafi zweryfikować każdego, zwłaszcza jego kwalifikacje.

Jeśli władze RP twierdzą, że dyplom określonego kierunku studiów nie daje rękojmi należytego wykonywania zawodu, to same podważają sens tychże studiów oraz dowodzą, że niewłaściwie wywiązują się ze swych konstytucyjnych obowiązków (to przecież one stanowią prawo, w tym zasady i warunki kształcenia). Zamiast więc strzelać gola do własnej bramki tak Sejm, jak i rząd powinny zweryfikować odpowiednie akty prawne i programy studiów, wprowadzając jak najwięcej elementów praktyki.

Aż dziw bierze, że nie potrafimy brać przykładu i czerpać z doświadczeń innych, bardziej doświadczonych w tym względzie, państw. Ale to już nasza narodowa wada. Weryfikowanie wartości dyplomu magistra prawa (choć nie tylko) poprzez wstępny egzamin na obecne aplikacje – adwokacką i radcowską – jest w moim odczuciu zjawiskiem żenującym, podważającym zaufanie do państwa. Indeks każdego absolwenta wyższej uczelni zawiera wystarczająco wiele ocen z egzaminów, by trzeba było przechodzić je ponownie.

Krok we właściwym kierunku

Otwarcie rynku usług prawniczych w Polsce leży w interesie wszystkich. Projekt ustawy o licencjach prawniczych (nieszczęśliwie nazwany) autorstwa PiS idzie we właściwym kierunku, choć wymaga drobnych poprawek. Został stworzony przez osoby w większości niezwiązane z żadną formacją polityczną. Nie tylko gwarantuje zwiększenie dostępności usług i ich różnorodność, ale też spowoduje ich potanienie, co w obecnych warunkach ekonomicznych i gospodarczych Polski ma ogromny wpływ na poprawę ochrony praw obywatelskich (dziś większość Polaków nie korzysta z pomocy prawnej z uwagi na jej koszty i trudności w dostępie, zwłaszcza w małych ośrodkach), ale także na gospodarkę. Urzeczywistni konstytucyjną zasadę wolności wyboru i wykonywania zawodu. Tysiące prawników znajdą nowe możliwości pracy w kraju, dodatkowo zasilając budżet państwa dochodami z podatków i opłat przewidzianych w ustawie. Nie każdego absolwenta prawa stać na to, by płacić korporacjom kilkadziesiąt tysięcy za aplikacje. Ponadto ustawa wymusi na rynku konieczność specjalizacji przez prawników, co pozytywnie wpłynie na jakość świadczonych usług. Łamie też obecny monopol korporacji, zwiększając autentyczną konkurencję; wychodzi naprzeciw europejskim trendom dostępu do zawodu.

W opinii dr. Bolesława Banaszkiewicza projektowana regulacja nie narusza ustawowo określonych kompetencji samorządów zawodowych adwokatów i radców prawnych, nie uszczupla żadnych istniejących uprawnień członków obu korporacji, żaden też przepis konstytucji nie gwarantuje korporacjom zawodowym (adwokatów i radców prawnych) niezmienności zewnętrznych warunków funkcjonowania.

Parlament i rząd stoją przed niepowtarzalną, historyczną wręcz szansą złamania obecnego monopolu korporacji oraz wprowadzenia nowoczesnego modelu świadczenia usług prawniczych. Mają też niepowtarzalną szansę udowodnienia, że w sprawach merytorycznie istotnych dla społeczeństwa nie liczy się polityczny partykularyzm, że w imię interesu publicznego można i należy wznieść się ponad występujące podziały. Większość Polaków oczekuje politycznej normalności, zwłaszcza współdziałania wszystkich obozów politycznych w sprawach ważnych dla całego państwa. Ostra polityczna polaryzacja programów i stanowisk partii musi ustąpić zdrowemu rozsądkowi i interesowi ogólnemu.

Źródło: Rzeczpospolita

Minister ogłosił nabór na referendarzy sądowych

22 Lipca 2008

Egzamin na aplikację referendarską rozpocznie się 20 września. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało dla absolwentów prawa 87 miejsc

Referendarz to urzędnik sądowy, który – jak mówi prawo o ustroju sądów powszechnych – wykonuje „zadania z zakresu ochrony prawnej”, w odróżnieniu od sędziego, który wykonuje zadania z zakresu wymiaru sprawiedliwości. W sądach rejonowych i okręgowych referendarze zajmują się głównie sprawami wpisów do ksiąg wieczystych oraz rejestrów sądowych i rejestrów zastawów. Pracują też w sądach administracyjnych.

Egzaminowanie kandydatów na referendarzy zacznie się w tym samym dniu, w którym odbędą się egzaminy na aplikacje korporacyjne.

Ostatni taki egzamin

– To ma być wstęp do wprowadzenia egzaminu pierwszego stopnia, jednego na wszystkie aplikacje – wyjaśnia Monika Madurowicz, zastępca dyrektora Departamentu Nadzoru nad Aplikacjami Prawniczymi w MS. Resort planuje wprowadzić go już w 2009 r. Z tego wynika, że tegoroczny nabór na aplikację referendarską może być już ostatnim w dotychczasowej formule.

Egzamin zostanie przeprowadzony w 18 sądach okręgowych. Dla aplikantów przygotowano 87 miejsc. Najwięcej, bo 18, jest w Warszawie (w dwóch sądach – 10 i 8), po dziesięć – w Katowicach, Krakowie i Wrocławiu, sześć w Łodzi, pięć w Gorzowie Wielkopolskim. Po jednym jest w Bydgoszczy i Słupsku. Dla porównania: w ub.r. w całym kraju były 104 miejsca, w 2006 – 47.

– Liczba miejsc zależy od możliwości etatowych i zapotrzebowania sądów – tłumaczy Monika Madurowicz. – W 2006 r. zdawało przeciętnie 6,5 osoby na jedno miejsce, w 2007 r. – 4,3.

Wnioski do 29 sierpnia

Czas na zgłaszanie się do egzaminu kończy się 29 sierpnia (decyduje data wpływu zgłoszenia do sądu okręgowego).

Wymagane dokumenty to: wniosek o dopuszczenie do egzaminu, ankieta personalna (formularz można pobrać ze strony internetowej: www.ms.gov.pl), życiorys, urzędowo poświadczony odpis dyplomu ukończenia wyższych studiów prawniczych i uzyskania tytułu magistra prawa (albo zaświadczenie o zdaniu egzaminu magisterskiego), informacja o niekaralności z Krajowego Rejestru Karnego datowana nie wcześniej niż miesiąc przed złożeniem zgłoszenia, trzy zdjęcia.

Egzamin podzielony jest na część pisemną i ustną. Trzeba wykazać się wiedzą ogólną oraz prawniczą, w tym zwłaszcza z prawa cywilnego, gospodarczego, europejskiego, ustroju i funkcjonowania organów władzy i administracji publicznej oraz wymiaru sprawiedliwości.

Etap pisemny trwa 90 minut i składa się z 75 pytań testowych oraz dwóch opisowych. Aby przejść do ustnego, należy zdobyć 60 pkt na 80. Na egzaminie ustnym wymagana jest odpowiedź na zestaw pytań. Do uzyskania jest 30 punktów.

Komisja egzaminacyjna przedstawia prezesowi sądu okręgowego wyniki egzaminu, a on ustala listę aplikantów, biorąc pod uwagę zdobyte punkty oraz limit miejsc, którym dysponuje.

Aplikacja referendarska trwa 12 miesięcy. Obejmuje praktykę zawodową, szkolenia centralne i seminaryjne. Po jej zakończeniu zdaje się egzamin referendarski. Jego zaliczenie daje etat z płacą w wysokości 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego w stawce podstawowej sędziego sądu rejonowego.

Możliwości kariery zawodowej

Referendarz:

- może być powołany na sędziego sądu rejonowego, jeśli: zdał egzamin sędziowski lub prokuratorski i pracował przez pięć lat jako referendarz albo pracował przez sześć lat jako referendarz i zdał egzamin sędziowski – w ciągu trzech lat przed powołaniem,

- może przystąpić do egzaminu radcowskiego, adwokackiego, notarialnego, jeśli przez pięć lat pracował jako referendarz – w okresie nie dłuższym niż osiem lat przed podejściem do egzaminu,

- w myśl projektu ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury mógłby przystąpić do egzaminu sędziowskiego po przepracowaniu trzech lat na stanowisku referendarza,

- w myśl projektu nowelizacji ustaw korporacyjnych mógłby złożyć wniosek o wpis na listę adwokatów lub radców prawnych, jeśli zdał egzamin sędziowski lub prokuratorski po 1 stycznia 1991 r. albo ma stopień doktora nauk prawnych – oraz jako referendarz pracował przez trzy lata – w czasie pięciu lat przed złożeniem wniosku o wpis.

Źródło: Rzeczpospolita

Doradca z licencją – jak adwokat

21 Lipca 2008

W tym tygodniu Sejm rozpatrzy projekt ustawy, która ma dać licencjonowanym prawnikom spoza korporacji tak szerokie możliwości świadczenia usług, jakie dziś mają adwokaci i radcowie
Projekt ustawy o licencjach prawniczych oparty jest na rozwiązaniach przygotowanych w Ministerstwie Sprawiedliwości za czasów Zbigniewa Ziobry. Rząd Jarosława Kaczyńskiego zaakceptował go na dwa miesiące przed wyborami. Już po zmianie władzy projekt złożyli do Sejmu posłowie PiS.

Liberalna rewolucja

Chcą, by doradcy, którzy świadczą usługi prawne poza samorządem adwokackim i radcowskim i bez aplikacji, mogli konkurować z ich członkami. Dlatego zamierzają ułatwić im zdobycie takich samych uprawnień zawodowych. Z jedna różnicą: nie mogliby udzielać pomocy prawnej z urzędu (to ok. 1/3 wszystkich spraw sądowych obsługiwanych przez adwokatów) zastrzeżonych dla prawników wykonujących zawody zaufania publicznego. Wzrost konkurencji ma doprowadzić do spadku cen usług prawnych, a to ułatwi skorzystanie z nich potrzebującym – argumentują projektodawcy.Projekt przewiduje trzystopniowy system licencji dla doradców. Licencja I stopnia byłaby przyznawana magistrom prawa. Licencję II stopnia mogliby otrzymać ci, którzy: od dwóch lat mają uprawnienia I stopnia, byli pełnomocnikiem w 50 rozprawach sądowych w minimum dziesięciu sprawach. Uprawnienia najwyższego stopnia będzie mógł uzyskać posiadacz licencji II stopnia po zdaniu państwowego egzaminu prawniczego (pisemny test – 250 pytań, wymagane 190 dobrych odpowiedzi) i zdobyciu doświadczenia poprzez udział w 20 rozprawach w sprawach karnych oraz w dziesięciu w sprawach rodzinnych, opiekuńczych bądź nieletnich. Wymaganą praktykę sądową można byłoby zastąpić specjalistycznym szkoleniem trwającym minimum sześć miesięcy.

Licencje przyznawałaby Prawnicza Komisja Licencyjna przy ministrze sprawiedliwości na wniosek zainteresowanego. Ona też przeprowadzałaby egzaminy oraz akredytowała placówki zajmujące się szkoleniami. PKL ma nadzorować działalność licencjonowanych prawników. Za świadczenie usług bez licencji groziłoby do 50 tys. zł grzywny.

Korporacje i minister są przeciw

Te rozwiązania za rządów PiS skrytykowały korporacje prawnicze. Protestowały przeciwko przyznaniu doradcom szerokich kompetencji zawodowych, identycznych z tymi, jakie mają ich członkowie. Władze samorządów adwokackiego i radcowskiego argumentowały, że doradcy bez aplikacji nie będą przygotowani merytorycznie. Uważają też, że państwowe licencje nie zapewnią im niezależności wymaganej od prawników.

Ekipa ministra Zbigniewa Ćwiąkalskiego także krytykuje projekt, twierdząc, że ustawa doprowadziłaby do utworzenia kolejnej korporacji prawniczej. Jej członkowie nie wykonywaliby zawodu zaufania publicznego. Mieliby natomiast identyczne uprawnienia jak przedstawiciele tych profesji, a jednocześnie nie podlegaliby obowiązującym ich rygorom etycznym. Byłoby to sprzeczne ze stanowiskiem Trybunału Konstytucyjnego. W MS powstaje inna koncepcja, przewidująca dwa państwowe egzaminy prawnicze, z których pierwszy dawałby absolwentom prawa możliwość świadczenia doradztwa w ograniczonym zakresie.

Za ustawą o licencjach prawniczych opowiada się zaś Stowarzyszenie Doradców Prawnych, które jest inicjatorem i orędownikiem przyjętych w nim uregulowań. – Demonopolizując rynek usług prawniczych i umożliwiając ich świadczenie poza strukturami korporacji, ustawa dałaby szansę rozwoju zawodowego tysiącom młodych prawników – powiedział „Rz” Daniel Krajewski, prezes SDP.

Z układu politycznego wynika, że szanse projektu w parlamencie nie wyglądają najlepiej. Ale i uchwalenia w 2005 r. przepisów otwierających dostęp do aplikacji prawniczych mało kto się spodziewał.

Proponowane uprawnienia

- Licencja I stopnia: poradnictwo, sporządzanie dokumentów prawnych i procesowych, występowanie przed organami administracji, reprezentacja przed sądem na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez osobę z licencją II stopnia, adwokata lub radcę prawnego (z wyjątkiem spraw rodzinnych, opiekuńczych, nieletnich, o przestępstwa karne i skarbowe).

- Licencja II stopnia: wykonywanie takich samych czynności jak w wypadku licencji I stopnia oraz samodzielne występowanie przed sądami, z wyjątkiem spraw rodzinnych, opiekuńczych, nieletnich, o przestępstwa karne i skarbowe. W tych sprawach reprezentacja sądowa byłaby dozwolona na podstawie pełnomocnictwa osoby z licencją III stopnia, adwokata lub radcy.

- Licencja III stopnia: wykonywanie takich samych czynności jak w wypadku licencji I stopnia oraz samodzielne występowanie przed sądami i trybunałami bez ograniczeń.

Źródło: Rzeczpospolita